WALENTYNKI Z GNIEWOMIREM

12 lutego

Agnieszka Sajdak-Nowicka walentynki

Zdarzyło się Wam kiedyś umówić na pierwszą randkę w walentynki? Mnie tak. Nawet trzy razy. Dwie skończyły się totalną klapą, jedna wieloletnią przyjaźnią. Była to jedna z najbardziej abstrakcyjnych randek w moim życiu. 

Gniewka poznałam w Krakowie. Dzień wcześniej wyprowadziłam się z Wrocławia, dwa tygodnie później miałam wyjechać na pół roku z kraju. Wpadłam do Krakowa tylko na jedną noc, więc sama nie wiem, dlaczego w ogóle wymieniliśmy się numerami telefonów. Dwa tygodnie później byłam już w Warszawie. A tu SMS: 

"Piwo?"
Hehe. Jasne, nie ma problemu, tyle że w Warszawie bo jutro mam samolot i wracam za pół roku :)
"Widzimy się za trzy godziny w Harendzie".

Który facet jedzie do Ciebie w walentynki z Krakowa do Warszawy tylko po to, żeby pójść z Tobą na piwo, bo wie, że następnego dnia wyjeżdżasz i możecie się już nigdy więcej nie zobaczyć? Szczerze: czy może być coś bardziej romantycznego? I faktycznie przyjechał. To była jedna z moich najlepszych walentynkowych randek.

Wyjechałam. Nie pisałam. On też nie. Wyobraźcie sobie jego zaskoczenie, gdy po ponad pół roku dostał wiadomość: "Przeprowadzam się do Krakowa. Piwo?" :)


Obiecałam Wam na dziś największe randkowe wpadki. Długo zastanawiałam się, o czym mogę napisać i w końcu stwierdziłam, że zbyt wiele osób mogłoby mieć do mnie pretensje o ujawnianie ich sekretów. Więc aby wprawić Was w romantyczny nastrój przytoczyłam historię z Gniewkiem. Za zgodą Gniewka oczywiście. 

Gniewek, jeśli to czytasz, napisz proszę swoją wersję wydarzeń bo z tego co pamiętam nie była aż tak romantyczna ;)

Zobacz

0 komentarze

ZESPÓŁ WCZERNI

O MNIE
W wieku piętnastu lat zaczęłam pracować jako modelka. Od dziewięciu lat jestem związana z branżą finansową i rynkiem kapitałowym. W chwilach wolnych od pisania raportów giełdowych dzielę się z Wami moją wiedzą w zakresie kreowania wizerunku.
Zdjęcia: Grzegorz Nowicki
NOTA PRAWNA
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, publikowanie i rozpowszechnianie treści oraz rysunków bez zgody autora stanowi naruszanie praw autorskich. Kopiowanie, publikowanie i rozpowszechnianie zdjęć bez zgody autora stanowi naruszenie praw autorskich oraz naruszenie prawa do wizerunku osoby na nich przedstawionej.

TU PISZĘ MNIEJ POWAŻNIE


INSPIRACJE